Lwy z Cannes
June 28, 2009 o 23:46 | W kategorii Organizacyjne | Permalink | Kanał RSS postu. Trackbacki i komentarze wyłączone.
Właśnie wróciłem, kleję się jeszcze od potu i adrenaliny ale ogólnie wrażenia były baaardzo pozytywne. Co dokładnie się działo będę opisywał przez następne kilka(naście) dni, na razie podsumowanie:
- - £1,5k
- - 1 telefon
- - hektolitry potu
- - pustki na wykładach w Debussy
- - hotel Amarante
- - 2 (w porywach 3) ważne nagrody przyznane kompletnie nie komu trzeba
- + ulewa doświadczona na Île Sainte-Marguerite
- + włoskie ravioli w Modo Mio
- + młode lwiątka w wersji filmowej
- + pustki na wykładach w Debussy
- + zajefajna atmosfera
Dokładniej niebawem.
